Miesięczne archiwum: Wrzesień 2009

Tak kończą… raperzy?

Peja15 września wszystkie ogólnopolskie serwisy informacyjne informowały o incydencie, do którego doszło podczas koncertu Peji w Zielonej Górze, swoje reportaże dokumentując filmem nakręconym telefonem komórkowym przez jednego z uczestników koncertu. Sam film zrobił furorę na YouTube, gdzie w przeciągu 2 tygodni obejrzało go blisko 200 tys osób.

Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to pierwsza tego typu sytuacja o której można było się dowiedzieć za pośrednictwem znanego portalu. Po raz pierwszy w kwietniu opublikowano poniższy film, na którym można zobaczyć jak Sokół (najlepiej znany osobom nie słuchającym hip hopu z wakacyjnego przeboju W Aucie) sam wymierza sprawiedliwość w odpowiedzi na prowokacje jednego z „fanów”.

Na polskiej scenie hip hopowej można spotkać się również z aktami przemocy wymierzonymi w samych artystów. Dla zilustrowania przedstawiam film z koncertu w Kołobrzegu na którym został zaatakowany najbardziej znany polski raper – Tede. (Film dosyć słabej jakości – nagrany telefonem komórkowym. Tede to osoba w lewej części ekranu w białym t-shircie)

Widać więc, że zdarzenie z Zielonej Góry nie było ewenementem, a akty przemocy na koncertach zdarzają się. Nie można za nie jednoznacznie winić jedynie artystów lub uczestników koncerty, gdyż z jednej strony ktoś kto przyjeżdża zagrać swoją muzykę dla fanów musi być przygotowany na nieprzyjemne sytuacje i pamiętać, że bierze odpowiedzialność za swoje postępowanie na scenie, ale z drugiej strony niektóre osoby przychodzą na koncerty z nastawieniem, które nie ma nic wspólnego z dobrą zabawą, o czym wspominał Tede w jednym z wywiadów:

Wracając na koniec do Peji i wpływu incydentu na dalsze losy jego kariery. Wiele osób w swoich komentarzach uważało, że zajście w Zielonej Górze poważnie zaszkodzi jego karierze, a po wystosowaniu zakazu koncertowego przez prezydenta Zielonej Góry niektórzy uważali, ze to koniec rapera.

Jednak warto zastanowić się jaki jest target Peji i do kogo chce on trafić ze swoją muzyką. Są to osoby między 15 a 35 rokiem życia, mieszkańcy zarówno dużych miast jak i wsi, nie do końca zadowoleni z własnej sytuacji materialnej czy osobistej. Wizerunek Peji i chociażby tytuły jego wcześniejszych płyt, np. Styl życia G.N.O.J.A., Szacunek ludzi ulicy czy Najlepszą obrona jest atak jasno pokazują, że wykonawca nie chce być postrzegany jako ktoś miły łatwy i przyjemny.

Z tego powodu jego słuchacze całą sytuację mogą uznać za medialną nagonkę na ich ulubionego wykonawcę, ponieważ dla przedstawicieli kultury hip hop, którzy bardzo często utożsamiają się z hasłem HWDP i walką z systemem, to raper może być ofiarą a nie oprawcą. Świadczą o tym np. wpisy na forach hip hopowych.

Interesujące jest również to, że dwa dni po incydencie w Zielonej Górze miała miejsce premiera najnowszej płyty Peji „Na Serio” Nie podejrzewam artysty ani jego managerów o zaplanowanie takiej akcji marketingowej w celu zwiększenia zainteresowania jego płytą. Jednak patrząc na zestawienie Oficjalnej Listy Sprzedaży albumów w Polsce trzeba przyznać, iż płyta Peji odniosła wielki sukces, gdyż po pierwsze: wyprzedza ją jedynie Kayah, a po drugie: wśród młodzieży wciąż preferowana formą zapoznania się z nowościami muzycznymi jest ściąganie ich z Internetu. W przypadku Peji oprócz okazania uznania w pracę artysty przez zakup oryginalnej płyty, może to być również wyraz solidarności z muzykiem.

Na zakończenie i pocieszenie przedstawiam dowód, że bójki nie są jedynie domeną hip hopowców, ale również (wydawałoby się) łagodnych jak owieczki muzyków popowych: