Wpisy z kategorii: Film

Filmografia reklamowa narzędziem budowania wizerunku

W sierpniu miesięcznik Forbes opublikował ranking 100 najcenniejszych gwiazd polskiego show biznesu. O palmę pierwszeństwa do samego końca rywalizowali ze sobą Szymon Majewski i Kuba Wojewódzki. Ostatecznie o długość średniej krajowej zwyciężył Majewski (odpowiednio: 792 i 789 tys zł honorarium za udział w reklamie).

Spośród 10 najbardziej wartościowych gwiazd show biznesu jedynie sportowców możemy znać z reklamowania kilku marek. Pozostałe lokaty zajmują osoby dla świata reklamy albo niedostępne (Monika Olejnik, Jerzy Owsiak) albo zakorzenione we współpracy z jedną marką (Marek Kondrat).

W jaki sposób taki ranking może być pomocny w budowaniu własnego wizerunku dla celebrytów?

Przede wszystkim widzimy, że niedostępność jest w cenie i może być doskonałym wabikiem dla potencjalnych marketerów zajmujących się selekcją osobistości do reklam swojej firmy. Oczywiście warunkiem niezbędnym do takiej postawy jest posiadanie określonej pozycji na polskiej scenie. Niemniej jest to metoda, która może pozwolić wywindować artyście stawkę za udział w reklamie.

A warto pamiętać o tym, że udział celebryty w reklamie i jego wizerunek są wartością dodaną do marki, to również do pewnego stopnia działa to w drugą stronę. Jeśli więc ktoś chce budować swój wystawny, dystygnowany wizerunek, z pewnością nie wystąpi w reklamie chipsów. Zwracał uwagę na to również Kuba Wojewódzki w trakcie konferencji prasowej prezentującej jego udział w reklamie Playa. Na początku stwierdził, że stawką, którą przekonałaby go do udziału w reklamie dysponują jedynie firmy z sektora finansowego i telekomunikacyjnego. Następnie dodał, że marka Play dobrze współgra z jego wizerunkiem orz programem w TVN, ponieważ także umożliwia kontakt, rozmowę, etc. I choć oczywiście nie wiadomo ile w tym kurtuazji i PR to jednak widać, że decyzja była przemyślana, a każde kolejne deklaracje o nie występowaniu w reklama skutecznie podwyższyły poprzeczkę stawki do kilku milionów złotych.

Skoro to takie proste, to dlaczego inni celebryci nie pójdą tą drogą? Oczywiście wszystko przez pieniądze.Skoro średnie wynagrodzenie za kampanię reklamową np. dla Ivony Pavlović to 256 tys złotych, to widzimy, że jest to kuszące. Jednak nie jest to pierwsza ani ostatnia pokusa, która może trafić na gwiazdę. Przy budowie wizerunku najważniejsze to mieć jasno określony plan i miejsce do którego dąży się konsekwentnie.

Anna Mucha w You Can Dance

Anna Mucha, która w swojej filmografii ma role w filmach m.in. Andrzeja Wajdy i Stevena Spielberga, od pewnego momentu postanowiła odejść od aktorstwa, przekwalifikowując się z aktorki w celebrity. Zaczęło się 2 lata temu, gdy wystąpiła w Jak Oni Śpiewają, następnie podjęła współpracę z Dzień Dobry TVN jako reporterka, by w 2009 roku wziąć udział w X edycji Tańca z Gwiazdami, który wygrała.

Od marca możemy obserwować ją w roli jurorki V edycji You Can Dance. Przed pierwszymi castingami aktorka stanęła przed nie lada dylematem. Wiedziała zapewne, że programy typu talent show stanowią przede wszystkim okazję do promocji dla jurorów.

Mucha przychodziła w zastępstwie Weroniki Pazury, której aresztowanie przez CBA złamało medialną karierę. Pamiętamy jednak, że w programie TVN była najłagodniejszym z jurorów, łagodziła częste spory między Agustinem Egurolą a Michałem Pirógiem i komplementowała praktycznie każdy występ finalistów. Do Weroniki Pazury przylgnęła więc łatka tego miłego jurora, który występuje niemalże w każdym show i do takiej kompozycji jury widzowie są przyzwyczajeni.

Doskonałym przykładem tego, że przesadna krytyka i próby wykreowania własnej osoby, nie podobają się widzom jest III edycja Idola. Wtedy, w zastępstwie Kuby Wojewódzkiego w jury zasiadło 2 nowych członków: Maciej Maleńczuk i Marcin Prokop. Jednak widzom taka zamiana nie przypadła do gustu, o czym świadczyły zarówno wyniki oglądalności, jak również powrót Wojewódzkiego w IV edycji.

Anna Mucha zajęła miejsce Weroniki Pazury, lecz zbyt daleko posunięte wejście w jej buty” mogłoby wyrządzić wiele szkód, zarówno aktorce, jak i programowi. Zapewne na najostrzejszych serwisach plotkarskich pojawiłyby się zarzuty typu: „Anna Mucha jest fałszywa (zachowując się zbyt miło); Mucha w YCD: bezbarwna, mdła i nudna” (samo odejście z programu Weroniki Pazury i obsadzenie w jej roli Anny Muchy spowodowało kontrowersje, więc widzowie byli już w pewnym stopniu do nich przyzwyczajeni. A musimy pamiętać, że grupa docelowa YCD jest dużo młodsza, niż np. Tańca z Gwiazdami); zarzuty mówiące o tym, że swoją niewiedzę próbuje nadrabiać serdecznością, a skończyłoby się na tym, że zniszczyła program, gdyż to jej osoba spowodowała tak niską oglądalność.

W wywiadach udzielanych przed startem V edycji YCD, bardzo sprytnie, uprzedziła ataki na siebie zarzucające jej brak wiedzy i kompetencji do oceny tańca. „Oceniam emocje, nie taniec”; „Trzy osoby, które mówią o tańcu i technice tanecznej to byłoby o jedną osobę za dużo. Weronika również nie wypowiadała się na temat tańca”; „Technika wcale nie jest najważniejsza. Oczywiście jest to program o tańcu, ale przede wszystkim jest to program telewizyjny” mówiła w wywiadzie dla PAP Life.

Aktorka postawiła więc na wyrazistość i autentyczność. O tym, że lubi prowokować wiemy już od 2006 r., kiedy prowadząc Festiwal Polskich Filmów Fabularnych nie szczędziła kontrowersyjnych komentarzy, mówiąc np. przed jednym z filmów: „Już nie będę przynudzać, bo na tym filmie i tak pośniecie”.

Podobne bywają jej oceny w YCD. Jedną z najostrzejszych był komentarz po występie jednej z uczestniczek, Ilony: Dla mnie nie istniejesz, jesteś nikim powiedziała wtedy Anna Mucha. Po emisji programu zawrzało na forach internetowych i portalach plotkarskich. Swoje niezadowolenie, oprócz widzów, zaczęli wyrażać również pozostali jurorzy, najaktywniejszy był Michał Piróg, które swoje niezadowolenie kilkukrotnie prezentował na łamach Faktu.

Lecz oprócz komentarzy o których mówiła potem cała Polska, aktorce przytrafiały się również wpadki. Najgłośniejszą był komentarz Agustina Eguroli: Aniu, osobowością można wygrać w „Tańcu z gwiazdami”. W „You Can Dance” trzeba umieć tańczyć” w trakcie jednego z programów na żywo, którego Mucha nie potrafiła tego zripostować. Kolejną było ostentacyjne (dwukrotne) oklaskiwanie uczestników na stojąco, nie wyglądające do końca szczerze, choć i tak lepiej, niż wejście na stół Małgorzaty Foremniak w Mam Talent.

Punktem wyjścia do napisania tego artykułu było pytanie: Czy Anna Mucha dobrze robi kreując swój wizerunek w ten sposób? Uważam, że tak. Gdyby oceniała występy uczestników w taki sposób, jak robiła to Weronika Pazura, nie sądzę, aby krytyka w tabloidach była mniejsza niż obecnie. Co więcej, po pierwszej fazie fascynacji nowym jurorem, publiczność mogłaby poczuć się znudzona a wtedy Mucha byłaby stawiana w roli kozła ofiarnego, odpowiadającego za obniżenie oglądalności. Dzięki swojej wyrazistej postawie przykuwa uwagę widzów i mediów. You Can Dance co tydzień znajduje się w pierwszej 10 najlepiej oglądanych programów TVN. Jego średnia oglądalność wynosi ok. 2 mln widzów, a ostatni odcinek obejrzało 2,3 mln widzów, wyprzedzając tym samym m.in. Szymon Majewski Show czy Milionerów. Oglądalność przekłada się na wpływy, a te na zadowolenie szefów stacji. A o tym, że TVN potrafi dbać o swoje gwiazdy nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego bardzo prawdopodobne, że po wakacjach zobaczymy Annę Muchę w którymś z seriali TVN, jako prowadzącą autorski program w TVN Style lub TVN Turbo, lub w produkcji kinowej ITI.

Jak sobie poradzić z wygraną na loterii, czyli przypadek Marty Żmudy Trzebiatowskiej

Zapewne w 2007 r. aktorka nie spodziewała się, że następny rok będzie przełomowy dla jej kariery. Jako świeżo upieczona absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie otrzymała propozycję roli, która była dla Niej niczym wygrana na loterii z trzech powodów.

Po pierwsze: bez żadnego doświadczenia filmowego i ze średnim serialowym (miała wówczas w swojej filmografii epizodyczne role w 8 serialach)- zaproponowano jej rolę w serialu o którym wiadomo było, że będzie jednym z 5 najważniejszych dla stacji  TVN (oprócz Niani, Na Wspólnej, Twarzą w Twarz oraz 39 i Pół) co gwarantuje milionową oglądalność.

Po drugie: nie tylko polskie kino, ale również światowe nie oferuje kobietom zbyt wielu głównych ról, więc okazja na wykorzystanie trendu, którym jest pokazywanie, młodych, ambitnych, realizujących się zawodowo i prywatnie kobiet (jak choćby Seks w Wielkim Mieście, a na naszym podwórku Magda M.) może się szybko nie powtórzyć.

A po trzecie: to znakomita okazja do promocji własnej osoby i szansa na zaistnienie w świadomości przeciętnego widza.

Marta Żmuda Trzebiatowska stała się z dnia na dzień wielką gwiazdą. I jak większość osób, które nagle znajdują się w blasku fleszy popełniła jeden z głównych grzechów show biznesu: brak umiaru. Gwiazdka, która w przeciągu 2-3 lat opowie mediom wszystko o sobie i swoich najbliższych, pokaże wszystko co ma do pokazania- włącznie z sypialnią i piersiami, staje się po prostu nieatrakcyjna i traci uwagę na rzecz innej dobrze zapowiadającej się aktorki. Wystarczy się zastanowić: ile znamy 20-30 letnich aktorek, ile 40 letnich, ile 50 letnich a ile 50 +? Wprost proporcjonalnie do wzrostu wieku maleje ich liczba, gdyż nie ma dla nich ról- poza miłymi mamami i babciami w serialach.

A Martę mogliśmy zobaczyć prawie wszędzie. O ile nie wyskakiwała do nas z każdego programu telewizyjnego, o tyle większość gazet dla kobiet miała z nią wywiady. Wtedy przyszedł też udział w Tańcu z Gwiazdami, którego była faworytką, niemal od chwili gdy potwierdziła, że bierze w nim udział. Nie dziwi więc fakt, że jej odpadnięcie tuż przed finałem przykuło większą uwagę mediów, niż finałowy pojedynek.

Od tego momentu zaczyna się dla Żmudy Trzebiatowskiej walka o własną pozycję w polskim show biznesie. Nie jest niesiona już na fali popularności Tańca z Gwiazdami i Teraz albo Nigdy. O tyle, o ile plotkami mogą okazać się deklaracje Joanny Brodzik nt powrotu do TVN, o tyle zakończenie Teraz albo Nigdy jest przesądzone. 6 stycznia ruszyły zdjęcia do 3, ostatniej edycji serialu. Po olbrzymim sukcesie Magdy M, TVN idąc za ciosem zrobił podobny serial, o podobnych ludziach, w podobnych scenografiach, na podobny temat, licząc z pewnością na podobną oglądalność, która przełoży się na zyski. Jednak wyniki które uzyskało Teraz albo Nigdy nie przekonały szefów stacji. I edycja serialu miała średnią oglądalność 2,98 mln widzów i dała TVN 23,86 proc. udziału w rynku. Natomiast II, odpowiednio: 2,75 mln i 22,59%.

Marta Żmuda Trzebiatowska musi więc podjąć ważną decyzję dla swojego wizerunku medialnego: czy zapragnie robić karierę w sposób podobny do Kasi Cichopek- miła, ładna uprzejma dziewczyna, która stanie się ulubienicą zarówno mężczyzn, jak i mam i babć. Czy zdecyduje się, na drogę trudniejszą, która w przyszłości może dać jej pozycje jednej z najważniejszych aktorek w Polsce. Nie oszukujmy się: Katarzyna Figura na uznanie, ze strony krytyków musiała pracować bardzo długo.

Wydaje się, że pierwszy krok został uczyniony:

Zapewne jest, co udowadniać.

Marta Żmuda Trzebiatowska zajęła 2 miejsce w rankingu Faktu na najbardziej przegrane gwiazdy roku 2008: „Miejsce drugie Żmuda-Trzebiatowska zajmuje za to, że dążąc do celu, zapomniała o tym, że najważniejsze to pozostać sobą…oraz 9 w rankingu Dziennika na Telewizyjne Kity Roku: „Jest nijaka i nie ma nic sensownego do powiedzenia, a jej gra aktorska smakuje jak czerstwy kawałek chleba”

Obecnie jest więc luksusową ozdobą ekranu i okładki, która gwarantuje podwyższenie oglądalności. Tylko tyle i aż tyle. Z całą pewnością decyzja o zagraniu w teatrze jej nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Niewiele osób w polskim show biznesie jest na tyle świadomych siebie i swojego wizerunku, że gotowe są inwestować w siebie. Warto czasem stracić jutro i pojutrze aby móc zyskać parę lat.

Jak pisał o niej Film w rankingu polskich aktorów serialowych: O aktorstwie będzie można opowiadać, gdy wystąpi gdzieś, gdzie aktorstwo się liczy.” Od gwiazdorstwa do aktorstwa daleka droga, ale tylko nieliczni podejmują wyzwanie, nie idąc na skróty- poprzez śpiewanie, przez taflę i parkiet do czerwonego dywanu.