Tak kończą… raperzy?

Peja15 września wszystkie ogólnopolskie serwisy informacyjne informowały o incydencie, do którego doszło podczas koncertu Peji w Zielonej Górze, swoje reportaże dokumentując filmem nakręconym telefonem komórkowym przez jednego z uczestników koncertu. Sam film zrobił furorę na YouTube, gdzie w przeciągu 2 tygodni obejrzało go blisko 200 tys osób.

Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to pierwsza tego typu sytuacja o której można było się dowiedzieć za pośrednictwem znanego portalu. Po raz pierwszy w kwietniu opublikowano poniższy film, na którym można zobaczyć jak Sokół (najlepiej znany osobom nie słuchającym hip hopu z wakacyjnego przeboju W Aucie) sam wymierza sprawiedliwość w odpowiedzi na prowokacje jednego z „fanów”.

Na polskiej scenie hip hopowej można spotkać się również z aktami przemocy wymierzonymi w samych artystów. Dla zilustrowania przedstawiam film z koncertu w Kołobrzegu na którym został zaatakowany najbardziej znany polski raper – Tede. (Film dosyć słabej jakości – nagrany telefonem komórkowym. Tede to osoba w lewej części ekranu w białym t-shircie)

Widać więc, że zdarzenie z Zielonej Góry nie było ewenementem, a akty przemocy na koncertach zdarzają się. Nie można za nie jednoznacznie winić jedynie artystów lub uczestników koncerty, gdyż z jednej strony ktoś kto przyjeżdża zagrać swoją muzykę dla fanów musi być przygotowany na nieprzyjemne sytuacje i pamiętać, że bierze odpowiedzialność za swoje postępowanie na scenie, ale z drugiej strony niektóre osoby przychodzą na koncerty z nastawieniem, które nie ma nic wspólnego z dobrą zabawą, o czym wspominał Tede w jednym z wywiadów:

Wracając na koniec do Peji i wpływu incydentu na dalsze losy jego kariery. Wiele osób w swoich komentarzach uważało, że zajście w Zielonej Górze poważnie zaszkodzi jego karierze, a po wystosowaniu zakazu koncertowego przez prezydenta Zielonej Góry niektórzy uważali, ze to koniec rapera.

Jednak warto zastanowić się jaki jest target Peji i do kogo chce on trafić ze swoją muzyką. Są to osoby między 15 a 35 rokiem życia, mieszkańcy zarówno dużych miast jak i wsi, nie do końca zadowoleni z własnej sytuacji materialnej czy osobistej. Wizerunek Peji i chociażby tytuły jego wcześniejszych płyt, np. Styl życia G.N.O.J.A., Szacunek ludzi ulicy czy Najlepszą obrona jest atak jasno pokazują, że wykonawca nie chce być postrzegany jako ktoś miły łatwy i przyjemny.

Z tego powodu jego słuchacze całą sytuację mogą uznać za medialną nagonkę na ich ulubionego wykonawcę, ponieważ dla przedstawicieli kultury hip hop, którzy bardzo często utożsamiają się z hasłem HWDP i walką z systemem, to raper może być ofiarą a nie oprawcą. Świadczą o tym np. wpisy na forach hip hopowych.

Interesujące jest również to, że dwa dni po incydencie w Zielonej Górze miała miejsce premiera najnowszej płyty Peji „Na Serio” Nie podejrzewam artysty ani jego managerów o zaplanowanie takiej akcji marketingowej w celu zwiększenia zainteresowania jego płytą. Jednak patrząc na zestawienie Oficjalnej Listy Sprzedaży albumów w Polsce trzeba przyznać, iż płyta Peji odniosła wielki sukces, gdyż po pierwsze: wyprzedza ją jedynie Kayah, a po drugie: wśród młodzieży wciąż preferowana formą zapoznania się z nowościami muzycznymi jest ściąganie ich z Internetu. W przypadku Peji oprócz okazania uznania w pracę artysty przez zakup oryginalnej płyty, może to być również wyraz solidarności z muzykiem.

Na zakończenie i pocieszenie przedstawiam dowód, że bójki nie są jedynie domeną hip hopowców, ale również (wydawałoby się) łagodnych jak owieczki muzyków popowych:

Jak sobie poradzić z wygraną na loterii, czyli przypadek Marty Żmudy Trzebiatowskiej

Zapewne w 2007 r. aktorka nie spodziewała się, że następny rok będzie przełomowy dla jej kariery. Jako świeżo upieczona absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie otrzymała propozycję roli, która była dla Niej niczym wygrana na loterii z trzech powodów.

Po pierwsze: bez żadnego doświadczenia filmowego i ze średnim serialowym (miała wówczas w swojej filmografii epizodyczne role w 8 serialach)- zaproponowano jej rolę w serialu o którym wiadomo było, że będzie jednym z 5 najważniejszych dla stacji  TVN (oprócz Niani, Na Wspólnej, Twarzą w Twarz oraz 39 i Pół) co gwarantuje milionową oglądalność.

Po drugie: nie tylko polskie kino, ale również światowe nie oferuje kobietom zbyt wielu głównych ról, więc okazja na wykorzystanie trendu, którym jest pokazywanie, młodych, ambitnych, realizujących się zawodowo i prywatnie kobiet (jak choćby Seks w Wielkim Mieście, a na naszym podwórku Magda M.) może się szybko nie powtórzyć.

A po trzecie: to znakomita okazja do promocji własnej osoby i szansa na zaistnienie w świadomości przeciętnego widza.

Marta Żmuda Trzebiatowska stała się z dnia na dzień wielką gwiazdą. I jak większość osób, które nagle znajdują się w blasku fleszy popełniła jeden z głównych grzechów show biznesu: brak umiaru. Gwiazdka, która w przeciągu 2-3 lat opowie mediom wszystko o sobie i swoich najbliższych, pokaże wszystko co ma do pokazania- włącznie z sypialnią i piersiami, staje się po prostu nieatrakcyjna i traci uwagę na rzecz innej dobrze zapowiadającej się aktorki. Wystarczy się zastanowić: ile znamy 20-30 letnich aktorek, ile 40 letnich, ile 50 letnich a ile 50 +? Wprost proporcjonalnie do wzrostu wieku maleje ich liczba, gdyż nie ma dla nich ról- poza miłymi mamami i babciami w serialach.

A Martę mogliśmy zobaczyć prawie wszędzie. O ile nie wyskakiwała do nas z każdego programu telewizyjnego, o tyle większość gazet dla kobiet miała z nią wywiady. Wtedy przyszedł też udział w Tańcu z Gwiazdami, którego była faworytką, niemal od chwili gdy potwierdziła, że bierze w nim udział. Nie dziwi więc fakt, że jej odpadnięcie tuż przed finałem przykuło większą uwagę mediów, niż finałowy pojedynek.

Od tego momentu zaczyna się dla Żmudy Trzebiatowskiej walka o własną pozycję w polskim show biznesie. Nie jest niesiona już na fali popularności Tańca z Gwiazdami i Teraz albo Nigdy. O tyle, o ile plotkami mogą okazać się deklaracje Joanny Brodzik nt powrotu do TVN, o tyle zakończenie Teraz albo Nigdy jest przesądzone. 6 stycznia ruszyły zdjęcia do 3, ostatniej edycji serialu. Po olbrzymim sukcesie Magdy M, TVN idąc za ciosem zrobił podobny serial, o podobnych ludziach, w podobnych scenografiach, na podobny temat, licząc z pewnością na podobną oglądalność, która przełoży się na zyski. Jednak wyniki które uzyskało Teraz albo Nigdy nie przekonały szefów stacji. I edycja serialu miała średnią oglądalność 2,98 mln widzów i dała TVN 23,86 proc. udziału w rynku. Natomiast II, odpowiednio: 2,75 mln i 22,59%.

Marta Żmuda Trzebiatowska musi więc podjąć ważną decyzję dla swojego wizerunku medialnego: czy zapragnie robić karierę w sposób podobny do Kasi Cichopek- miła, ładna uprzejma dziewczyna, która stanie się ulubienicą zarówno mężczyzn, jak i mam i babć. Czy zdecyduje się, na drogę trudniejszą, która w przyszłości może dać jej pozycje jednej z najważniejszych aktorek w Polsce. Nie oszukujmy się: Katarzyna Figura na uznanie, ze strony krytyków musiała pracować bardzo długo.

Wydaje się, że pierwszy krok został uczyniony:

Zapewne jest, co udowadniać.

Marta Żmuda Trzebiatowska zajęła 2 miejsce w rankingu Faktu na najbardziej przegrane gwiazdy roku 2008: „Miejsce drugie Żmuda-Trzebiatowska zajmuje za to, że dążąc do celu, zapomniała o tym, że najważniejsze to pozostać sobą…oraz 9 w rankingu Dziennika na Telewizyjne Kity Roku: „Jest nijaka i nie ma nic sensownego do powiedzenia, a jej gra aktorska smakuje jak czerstwy kawałek chleba”

Obecnie jest więc luksusową ozdobą ekranu i okładki, która gwarantuje podwyższenie oglądalności. Tylko tyle i aż tyle. Z całą pewnością decyzja o zagraniu w teatrze jej nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Niewiele osób w polskim show biznesie jest na tyle świadomych siebie i swojego wizerunku, że gotowe są inwestować w siebie. Warto czasem stracić jutro i pojutrze aby móc zyskać parę lat.

Jak pisał o niej Film w rankingu polskich aktorów serialowych: O aktorstwie będzie można opowiadać, gdy wystąpi gdzieś, gdzie aktorstwo się liczy.” Od gwiazdorstwa do aktorstwa daleka droga, ale tylko nieliczni podejmują wyzwanie, nie idąc na skróty- poprzez śpiewanie, przez taflę i parkiet do czerwonego dywanu.

„Królowa jest tylko jedna” ?

Samozwańcza królowa polskiego show biznesu po raz kolejny potwierdza, że nie ma zamiaru ustępować ze swojego tronu.

Sylwestrowy koncert odbył się dwa tygodnie temu, lecz do dzisiaj nie milkną komentarze na jego temat. Jak zwykle w przypadku Dody opinie były różne, ale na pewno nie obojętne.

Oto przykłady: „Podczas Sylwestra z Dwójką Doda świeciła gołymi pośladkami” – Pudelek.pl „Piosenkarka pokazała się ze swojej najlepszej strony. Dała wielki show” – Super Express

A wiemy, że o to właśnie wokalistce chodzi. Od paru lat zdaje się kierować zasadą lepiej, gdy mówią o tobie źle, niż gdy nie mówią wcale i trzeba przyznać, że na razie wychodzi jej to bardzo dobrze.

Najwyraźniej kontrowersyjność Dody była lepszym magnesem na widzów spędzających sylwestrową noc przed telewizorami, niż impreza Polsatu, której tematem przewodnim były piosenki ABBY. Imprezę Dwójki z Wrocławia śledziło średnio 3,6 mln osób, koncert Polsatu z Warszawy oglądało średnio 3,1 mln widzów. Mój znajomy, gdy powiedziałem mu o wynikach oglądalności, stwierdził krótko: „Pewnie. Przecież dwójka miała Dodę” I chociaż to duże uogólnienie, to jednak nie należy bagatelizować występu Dody w przełożeniu na  oglądalność programu. W końcu ile osób przyciągała ostatniej jesieni przed telewizory jazda na lodzie, a ilu liczyło na kolejne potyczki Dody z Justyną Steczkowską w programie Gwiazdy tańczą na lodzie?

Doda jest bezsprzecznie jedną z najlepiej kreujących swój wizerunek osobowości w polskim show biznesie. Przeszła pierwszy etap: młodej, seksownej gwiazdeczki, z której szufladki wiele wokalistek nigdy się nie wydostaje i kończy jako gwiazdy jednego sezonu. Doda jest teraz kobietą- zdecydowaną, silną, w dalszym ciągu seksowną, a przede wszystkim wiedzącą, czego chce. Chce sławy. I ją ma. Potwierdzają to fakty.

Google opublikował listę najczęściej wyszukiwanych postaci z show biznesu przez polskich internautów.

  1. Doda
  2. Feel
  3. Harry Potter
  4. Rihanna
  5. Jożin z bażin
  6. Madonna
  7. Metallica
  8. Peja
  9. Britney Spears
  10. Czesio

Pod względem popularności Doda nadal dzierży palmę pierwszeństwa i wydaje się, że zagrozić jej może tylko Feel.

Kontrowersja najlepszą reklamą?

Puls Biznesu przeliczył natomiast czas, jaki media poświęcają celebrytom, na cennik reklamowy.

Oto czołówka:

  1. Doda (24 l.) 118,00 mln zł
  2. Tomasz Lis (42 l.) 46,23 mln zł
  3. Maryla Rodowicz 37,99 mln zł
  4. Edyta Górniak (36 l.) 36,43 mln zł
  5. Justyna Steczkowska (36 l.) 28,71 mln zł
  6. Katarzyna Cichopek (26 l.) 26,14 mln zł

Doda po raz kolejny triumfuje. Swoimi działaniami zaoszczędziła 118 mln złotych na promocji i kreowaniu wizerunku. Zwróćmy uwagę, że publikacje na jej temat „kosztowały” ponad 2 razy więcej, niż drugiego w zestawieniu Tomasza Lisa. A jej bezpośrednie konkurentki (piosenkarki w podobnym wieku) uzyskały wyniki odpowiednio 36,5 (Edyta Górniak) i 29 mln zł (Justyna Steczkowska).

Można się sprzeczać, czy królowa polskiego show biznesu jest tylko jedna, ale trzeba przyznać Dodzie, że ma pomysł na siebie, który konsekwentnie realizuje. Znajduje się obecnie w miejscu, w którym chciała się znaleźć, a jej wizerunek jest spójny, co stanowi dodatkowy atut w oczach reklamodawców, co więcej – Polacy wciąż się nią interesują i chcą ją oglądać. Bo spośród wszystkich uwag jednego Dodzie zarzucić nie można- bycia nudną. A po 8 latach obecności w show biznesie to ogromny sukces.

Samozwańcza królowa polskiego show biznesu po raz kolejny potwierdza, że nie ma zamiaru ustępować ze swojego tronu. Sylwestrowy koncert odbył się dwa tygodnie temu, lecz do dzisiaj nie milkną komentarze. Jak zwykle w przypadku Dody opinie były różne, ale na pewno nie obojętne. Oto przykład: „Podczas Sylwestra z Dwójką Doda świeciła gołymi pośladkami” – Pudelek.pl „Piosenkarka pokazała się ze swojej najlepszej strony. Dała wielki show” – Super Express A wiemy, że o to właśnie wokalistce chodzi. Od paru lat zdaje się kierować zasadą Lepiej, gdy mówią o tobie źle, niż gdy nie mówią wcale i trzeba przyznać, że na razie wychodzi jej to bardzo dobrze. Najwyraźniej kontrowersyjność Dody była lepszym magnesem na widzów spędzających sylwestrową noc przed telewizorami, niż polsatowska impreza, której tematem przewodnim były piosenki ABBY. Imprezę Dwójki z Wrocławia śledziło średnio 3,6 mln osób, koncert Polsatu z Warszawy oglądało średnio 3,1 mln widzów. Mój znajomy, gdy powiedziałem mu o wynikach oglądalności, stwierdził krótko: „Pewnie. Przecież dwójka miała Dodę” I chociaż to duże uogólnienie, to jednak nie należy bagatelizować występu Dody w perspektywie wyników oglądalności programu. W końcu ile osób przyciągała ostatniej jesieni przed telewizory jazda na lodzie, a ilu liczyło na kolejne potyczki Dody z Justyną Steczkowską w programie Gwiazdy tańczą na lodzie? Doda jest bezsprzecznie jedną z najlepiej kreujących swój wizerunek osobowości w polskim show biznesie. Przeszła pierwszy etap: młodej, seksownej gwiazdeczki, z której szufladki wiele wokalistek nigdy się nie wydostaje i kończy jako gwiazdy jednego sezonu. Doda jest teraz kobietą- zdecydowaną, silną, w dalszym ciągu seksowną, a przede wszystkim wiedzącą, czego chce. Chce sławy. I ją ma. Potwierdzają to fakty. Google opublikował listę najczęściej wyszukiwanych postaci z show biznesu przez polskich internautów. 1-Doda 2-Feel 3-Harry Potter 4-Rihanna 5-Jożin z bażin 6-Madonna 7-Metallica 8-Peja 9-Britney Spears 10-Czesio Pod względem popularności Doda nadal dzierży palmę pierwszeństwa i wydaje się, że zagrozić jej może tylko Feel. Kontrowersja najlepszą reklamą? Puls Biznesu przeliczył natomiast czas, jaki media poświęcają celebrytom, na cennik reklamowy. Oto czołówka: 1. Doda (24 l.) 118,00 mln zł 2. Tomasz Lis (42 l.) 46,23 mln zł 3. Maryla Rodowicz 37,99 mln zł 4. Edyta Górniak (36 l.) 36,43 mln zł 5. Justyna Steczkowska (36 l.) 28,71 mln zł 6. Katarzyna Cichopek (26 l.) 26,14 mln zł Doda po raz kolejny triumfuje. Swoimi działaniami zaoszczędziła 118 mln złotych na promocji i kreowaniu wizerunku. Zwróćmy uwagę, że publikacje na jej temat „kosztowały” ponad 2 razy więcej, niż drugiego w zestawieniu Tomasza Lisa. A jej bezpośrednie konkurentki (piosenkarki w podobnym wieku) uzyskały wyniki odpowiednio 36,5 (Edyta Górniak) i 29 mln zł (Justyna Steczkowska) Można się sprzeczać, czy królowa polskiego show biznesu jest tylko jedna, ale trzeba przyznać Dodzie, że ma pomysł na siebie, który konsekwentnie realizuje. Znajduje się obecnie w miejscu, w którym chciała się znaleźć, a jej wizerunek jest spójny, co stanowi dodatkowy atut w oczach reklamodawców, co więcej – Polacy wciąż się nią interesują i chcą ją oglądać. Bo spośród wszystkich uwag jednego Dodzie zarzucić nie można- bycia nudną. A po 8 latach obecności w show biznesie to ogromny sukces.
Page 3 of 3123