Wpisy oznaczone tagiem Grupa Operacyjna

10.04.2010 czyli zaczynamy śpiewać

W słowniku języka polskiego znajdujemy następujące definicje słowa „żałoba”:

  1. Uczucie smutku, osamotnienia po śmierci kogoś bliskiego;
  2. Okres po śmierci kogoś bliskiego;
  3. Określony zwyczajowo strój noszony jako oznaka żalu po śmierci kogoś bliskiego

Wygląda na to, że wkrótce będzie można dodać jeszcze jedną definicję, mówiącą o tym, że jest to czas w którym wena wstępuje w muzycznych celebrytów, których każdy z nas zna, lecz nikt nie potrafi zanucić żadnego przeboju z ich repertuaru.

Gdy większość narodu opłakiwała zmarłych, zastanawiała się, co dalej z Polską i modliła się, garstka muzyków doznała artystycznego olśnienia. Spłynęła na nich wena, którą przekuli w utwory mające wyrazić ból całego społeczeństwa, oddać doniosłość chwili, no i nie byłoby źle gdyby cieszyły się dużą popularnością np. na YouTube.

Wśród muzyków, którzy nagrali piosenki, do najbardziej znanych należą: Doniu („Czarna Sobota”), Michał Wiśniewski („Requiem”) a także Sara May („10.04.2010 Smoleńsk”).

Najciekawiej prezentuje się przypadek wokalisty Ich Troje. Jak ujawnia Anna Gromnicka w swoim artykule „Ich Troje i Doniu zawodzą o Katyniu”, piosenka ta została nagrana już trzy lata temu w hołdzie dla dwóch pilotów, którzy zginęli podczas lotu treningowego. Piosenka została więc wyciągnięta z szafy, odkurzona i umieszczona w Internecie jako hołd dla ofiar katastrofy lotniczej, tym razem ze Smoleńska. Trudno oprzeć się wrażeniu, że muzykowi zależało przede wszystkim na czasie, aby piosenka jak najszybciej znalazła się w sieci. Nie od dzisiaj wiadomo, że pośpiech to zły doradca, stąd w wideoklipie do tego utworu, wśród poległych znalazł się Jacek Sasin (zastępca szefa Kancelarii Prezydenta), który do Smoleńska nie leciał. Gdy wpadka wyszła na jaw, klip został usunięty i jak na razie, nie pojawiła się nowa wersja.

Podzielić się swoimi smutkiem i żalem postanowiła również Sara May. Jeśli założymy, że jednym z motywów pisania piosenek po katastrofie była również chęć kształtowania wizerunku, utwór wokalistki stanowi najciekawszą woltę. Piosenkarka, która ma dwa pomysły na zaistnienie w mediach: pierwszy to obrażanie większości polskiej sceny muzycznej. Gdy to nie zadziałało, zaczęła przychodzić na oficjalne imprezy ze swoją partnerką (najprawdopodobniej wzorując się na Lindsay Lohan, której domniemamy homo/bi seksualizm był niegdyś tematem nr 1 w USA). Teraz Sara May swoim utworem postanowiła „wyrazić swoje najgłębsze wyrazy współczucia, żal i wielki smutek”. Jednak po tak długim okresie walki, prowokacji i obrażania, nie jest łatwo wypowiedzieć miłe, współczujące słowa. Piosenkarka zdaje sobie z tego sprawę i moim zdaniem ta piosenka przynajmniej z jednego powodu powinna zająć miejsce w historii polskiej muzyki. Dlaczego? Oddajmy głos samej zainteresowanej: „W sobotę i niedzielę powstał utwór „Smoleńsk 10.04.2010″, który zaśpiewałam bez słów. Słowa w obliczu tak wielkiej tragedii są chyba zbędne i trudno dobrać odpowiednie by opisać to co się stało w sercu każdego z nas”. Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nigdy nie słyszałem aby ktoś śpiewał utwór bez słów.

Jeśli miałbym zgadywać który z raperów w ten szczególny- muzyczny sposób uhonoruje ofiary tragedii w Smoleńsku, postawiłbym na Grupę Operacyjną. Jednak to Doniu (czyżby i tu obowiązywała zasada: kto pierwszy ten lepszy?) nagrał utwór „Czarna Sobota.” Autor nie tylko prezentuje się, jako przywódca młodego pokolenia, któremu należy się rząd dusz: „patrioci młodzi w nas pokażmy że nas stać, dumni z bycia Polakami, nie ma co się bać” ale również poeta, który zaskakuje warsztatem, niezwykłymi porównaniami i celnymi wnioskami „trudno ruszyć ciałem będąc świeżo po zawale, nie czuć bólu wcale i pchać to życie dalej”.  Jednak podobnie jak Sara May, Doniu również powinien znaleźć się w annałach polskiej muzyki. Na utwór „Czarna Sobota” składa się 1427 znaków (bez spacji). Natomiast oświadczenie, które wydał raper ma ich 1636. Czy pracował dłużej nad oświadczeniem niż piosenką?

Zapewne każdemu z powyższych muzyków marzy się sukces piosenki na miarę „Candle In The Wind” Eltona Johna, która na YouTube ma ponad 7,5 mln wyświetleń. Ciekawe jednak ilu muzyków zna historię tej piosenki? Pierwsza wersja została napisana przez Bernie’go Taupin’a, muzykę skomponował Elton John w 1973 roku, by oddać hołd zmarłej 11 lat wcześniej Marilyn Monroe. Pierwszy wers oryginalnej wersji: „Goodbye Norma Jeannawiązuje do prawdziwego imienia i nazwiska aktorki. Wersja z 1997 roku wydana w celu uczczenia pamięci tragicznie zmarłej Księżnej Diany stał się numerem 1 listy bestsellerów w Wielkiej Brytanii i kilku innych krajach. Elton John po uroczystościach pogrzebowych Książnej zastrzegł, że nie wykona już nigdy tego utworu. Dopuścił jednak wyjątek od tej zasady: może to zrobić na życzenie Harry’ego lub Williama, synów księżnej Walii.