Wpisy oznaczone tagiem Taniec z Gwiazdami

Anna Mucha w You Can Dance

Anna Mucha, która w swojej filmografii ma role w filmach m.in. Andrzeja Wajdy i Stevena Spielberga, od pewnego momentu postanowiła odejść od aktorstwa, przekwalifikowując się z aktorki w celebrity. Zaczęło się 2 lata temu, gdy wystąpiła w Jak Oni Śpiewają, następnie podjęła współpracę z Dzień Dobry TVN jako reporterka, by w 2009 roku wziąć udział w X edycji Tańca z Gwiazdami, który wygrała.

Od marca możemy obserwować ją w roli jurorki V edycji You Can Dance. Przed pierwszymi castingami aktorka stanęła przed nie lada dylematem. Wiedziała zapewne, że programy typu talent show stanowią przede wszystkim okazję do promocji dla jurorów.

Mucha przychodziła w zastępstwie Weroniki Pazury, której aresztowanie przez CBA złamało medialną karierę. Pamiętamy jednak, że w programie TVN była najłagodniejszym z jurorów, łagodziła częste spory między Agustinem Egurolą a Michałem Pirógiem i komplementowała praktycznie każdy występ finalistów. Do Weroniki Pazury przylgnęła więc łatka tego miłego jurora, który występuje niemalże w każdym show i do takiej kompozycji jury widzowie są przyzwyczajeni.

Doskonałym przykładem tego, że przesadna krytyka i próby wykreowania własnej osoby, nie podobają się widzom jest III edycja Idola. Wtedy, w zastępstwie Kuby Wojewódzkiego w jury zasiadło 2 nowych członków: Maciej Maleńczuk i Marcin Prokop. Jednak widzom taka zamiana nie przypadła do gustu, o czym świadczyły zarówno wyniki oglądalności, jak również powrót Wojewódzkiego w IV edycji.

Anna Mucha zajęła miejsce Weroniki Pazury, lecz zbyt daleko posunięte wejście w jej buty” mogłoby wyrządzić wiele szkód, zarówno aktorce, jak i programowi. Zapewne na najostrzejszych serwisach plotkarskich pojawiłyby się zarzuty typu: „Anna Mucha jest fałszywa (zachowując się zbyt miło); Mucha w YCD: bezbarwna, mdła i nudna” (samo odejście z programu Weroniki Pazury i obsadzenie w jej roli Anny Muchy spowodowało kontrowersje, więc widzowie byli już w pewnym stopniu do nich przyzwyczajeni. A musimy pamiętać, że grupa docelowa YCD jest dużo młodsza, niż np. Tańca z Gwiazdami); zarzuty mówiące o tym, że swoją niewiedzę próbuje nadrabiać serdecznością, a skończyłoby się na tym, że zniszczyła program, gdyż to jej osoba spowodowała tak niską oglądalność.

W wywiadach udzielanych przed startem V edycji YCD, bardzo sprytnie, uprzedziła ataki na siebie zarzucające jej brak wiedzy i kompetencji do oceny tańca. „Oceniam emocje, nie taniec”; „Trzy osoby, które mówią o tańcu i technice tanecznej to byłoby o jedną osobę za dużo. Weronika również nie wypowiadała się na temat tańca”; „Technika wcale nie jest najważniejsza. Oczywiście jest to program o tańcu, ale przede wszystkim jest to program telewizyjny” mówiła w wywiadzie dla PAP Life.

Aktorka postawiła więc na wyrazistość i autentyczność. O tym, że lubi prowokować wiemy już od 2006 r., kiedy prowadząc Festiwal Polskich Filmów Fabularnych nie szczędziła kontrowersyjnych komentarzy, mówiąc np. przed jednym z filmów: „Już nie będę przynudzać, bo na tym filmie i tak pośniecie”.

Podobne bywają jej oceny w YCD. Jedną z najostrzejszych był komentarz po występie jednej z uczestniczek, Ilony: Dla mnie nie istniejesz, jesteś nikim powiedziała wtedy Anna Mucha. Po emisji programu zawrzało na forach internetowych i portalach plotkarskich. Swoje niezadowolenie, oprócz widzów, zaczęli wyrażać również pozostali jurorzy, najaktywniejszy był Michał Piróg, które swoje niezadowolenie kilkukrotnie prezentował na łamach Faktu.

Lecz oprócz komentarzy o których mówiła potem cała Polska, aktorce przytrafiały się również wpadki. Najgłośniejszą był komentarz Agustina Eguroli: Aniu, osobowością można wygrać w „Tańcu z gwiazdami”. W „You Can Dance” trzeba umieć tańczyć” w trakcie jednego z programów na żywo, którego Mucha nie potrafiła tego zripostować. Kolejną było ostentacyjne (dwukrotne) oklaskiwanie uczestników na stojąco, nie wyglądające do końca szczerze, choć i tak lepiej, niż wejście na stół Małgorzaty Foremniak w Mam Talent.

Punktem wyjścia do napisania tego artykułu było pytanie: Czy Anna Mucha dobrze robi kreując swój wizerunek w ten sposób? Uważam, że tak. Gdyby oceniała występy uczestników w taki sposób, jak robiła to Weronika Pazura, nie sądzę, aby krytyka w tabloidach była mniejsza niż obecnie. Co więcej, po pierwszej fazie fascynacji nowym jurorem, publiczność mogłaby poczuć się znudzona a wtedy Mucha byłaby stawiana w roli kozła ofiarnego, odpowiadającego za obniżenie oglądalności. Dzięki swojej wyrazistej postawie przykuwa uwagę widzów i mediów. You Can Dance co tydzień znajduje się w pierwszej 10 najlepiej oglądanych programów TVN. Jego średnia oglądalność wynosi ok. 2 mln widzów, a ostatni odcinek obejrzało 2,3 mln widzów, wyprzedzając tym samym m.in. Szymon Majewski Show czy Milionerów. Oglądalność przekłada się na wpływy, a te na zadowolenie szefów stacji. A o tym, że TVN potrafi dbać o swoje gwiazdy nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego bardzo prawdopodobne, że po wakacjach zobaczymy Annę Muchę w którymś z seriali TVN, jako prowadzącą autorski program w TVN Style lub TVN Turbo, lub w produkcji kinowej ITI.

Jak sobie poradzić z wygraną na loterii, czyli przypadek Marty Żmudy Trzebiatowskiej

Zapewne w 2007 r. aktorka nie spodziewała się, że następny rok będzie przełomowy dla jej kariery. Jako świeżo upieczona absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie otrzymała propozycję roli, która była dla Niej niczym wygrana na loterii z trzech powodów.

Po pierwsze: bez żadnego doświadczenia filmowego i ze średnim serialowym (miała wówczas w swojej filmografii epizodyczne role w 8 serialach)- zaproponowano jej rolę w serialu o którym wiadomo było, że będzie jednym z 5 najważniejszych dla stacji  TVN (oprócz Niani, Na Wspólnej, Twarzą w Twarz oraz 39 i Pół) co gwarantuje milionową oglądalność.

Po drugie: nie tylko polskie kino, ale również światowe nie oferuje kobietom zbyt wielu głównych ról, więc okazja na wykorzystanie trendu, którym jest pokazywanie, młodych, ambitnych, realizujących się zawodowo i prywatnie kobiet (jak choćby Seks w Wielkim Mieście, a na naszym podwórku Magda M.) może się szybko nie powtórzyć.

A po trzecie: to znakomita okazja do promocji własnej osoby i szansa na zaistnienie w świadomości przeciętnego widza.

Marta Żmuda Trzebiatowska stała się z dnia na dzień wielką gwiazdą. I jak większość osób, które nagle znajdują się w blasku fleszy popełniła jeden z głównych grzechów show biznesu: brak umiaru. Gwiazdka, która w przeciągu 2-3 lat opowie mediom wszystko o sobie i swoich najbliższych, pokaże wszystko co ma do pokazania- włącznie z sypialnią i piersiami, staje się po prostu nieatrakcyjna i traci uwagę na rzecz innej dobrze zapowiadającej się aktorki. Wystarczy się zastanowić: ile znamy 20-30 letnich aktorek, ile 40 letnich, ile 50 letnich a ile 50 +? Wprost proporcjonalnie do wzrostu wieku maleje ich liczba, gdyż nie ma dla nich ról- poza miłymi mamami i babciami w serialach.

A Martę mogliśmy zobaczyć prawie wszędzie. O ile nie wyskakiwała do nas z każdego programu telewizyjnego, o tyle większość gazet dla kobiet miała z nią wywiady. Wtedy przyszedł też udział w Tańcu z Gwiazdami, którego była faworytką, niemal od chwili gdy potwierdziła, że bierze w nim udział. Nie dziwi więc fakt, że jej odpadnięcie tuż przed finałem przykuło większą uwagę mediów, niż finałowy pojedynek.

Od tego momentu zaczyna się dla Żmudy Trzebiatowskiej walka o własną pozycję w polskim show biznesie. Nie jest niesiona już na fali popularności Tańca z Gwiazdami i Teraz albo Nigdy. O tyle, o ile plotkami mogą okazać się deklaracje Joanny Brodzik nt powrotu do TVN, o tyle zakończenie Teraz albo Nigdy jest przesądzone. 6 stycznia ruszyły zdjęcia do 3, ostatniej edycji serialu. Po olbrzymim sukcesie Magdy M, TVN idąc za ciosem zrobił podobny serial, o podobnych ludziach, w podobnych scenografiach, na podobny temat, licząc z pewnością na podobną oglądalność, która przełoży się na zyski. Jednak wyniki które uzyskało Teraz albo Nigdy nie przekonały szefów stacji. I edycja serialu miała średnią oglądalność 2,98 mln widzów i dała TVN 23,86 proc. udziału w rynku. Natomiast II, odpowiednio: 2,75 mln i 22,59%.

Marta Żmuda Trzebiatowska musi więc podjąć ważną decyzję dla swojego wizerunku medialnego: czy zapragnie robić karierę w sposób podobny do Kasi Cichopek- miła, ładna uprzejma dziewczyna, która stanie się ulubienicą zarówno mężczyzn, jak i mam i babć. Czy zdecyduje się, na drogę trudniejszą, która w przyszłości może dać jej pozycje jednej z najważniejszych aktorek w Polsce. Nie oszukujmy się: Katarzyna Figura na uznanie, ze strony krytyków musiała pracować bardzo długo.

Wydaje się, że pierwszy krok został uczyniony:

Zapewne jest, co udowadniać.

Marta Żmuda Trzebiatowska zajęła 2 miejsce w rankingu Faktu na najbardziej przegrane gwiazdy roku 2008: „Miejsce drugie Żmuda-Trzebiatowska zajmuje za to, że dążąc do celu, zapomniała o tym, że najważniejsze to pozostać sobą…oraz 9 w rankingu Dziennika na Telewizyjne Kity Roku: „Jest nijaka i nie ma nic sensownego do powiedzenia, a jej gra aktorska smakuje jak czerstwy kawałek chleba”

Obecnie jest więc luksusową ozdobą ekranu i okładki, która gwarantuje podwyższenie oglądalności. Tylko tyle i aż tyle. Z całą pewnością decyzja o zagraniu w teatrze jej nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Niewiele osób w polskim show biznesie jest na tyle świadomych siebie i swojego wizerunku, że gotowe są inwestować w siebie. Warto czasem stracić jutro i pojutrze aby móc zyskać parę lat.

Jak pisał o niej Film w rankingu polskich aktorów serialowych: O aktorstwie będzie można opowiadać, gdy wystąpi gdzieś, gdzie aktorstwo się liczy.” Od gwiazdorstwa do aktorstwa daleka droga, ale tylko nieliczni podejmują wyzwanie, nie idąc na skróty- poprzez śpiewanie, przez taflę i parkiet do czerwonego dywanu.